Boca Juniors! cz. 2

Przed meczem

Hotel opuściłem na kilka godzin przed meczem, kupiłem jakieś piwo i udałem się w kierunku stadionu. Na 2,5h przed spotkaniem nie można było już podejść pod La Bombonerę (stadion). Wszystko było ogrodzone rozstawnymi płotkami, a dookoła kręciło się trochę policji, z konną włącznie. Spacerując, natrafiłem na miejsce, gdzie zbierali się kibice przyjezdnego Union. O dziwo, policji w tej okolicy było zadziwiająco mało… a płotki oddzielające ich od przechodniów miały ochotę same się obalić. „No cóż, co kraj to obyczaj” pomyślałem i udałem się na poszukiwania kibicowskiej knajpy.

Jak się okazało w promieniu 5 przecznic od stadionu panuje prohibicja, a spożycie z własnych zapasów jest surowo karane. Gdy więc, siedząc na parkowej ławce w okolicach stadionu i wyjąłem z plecaka butelkę, zaraz dosiadło się trzech chłopaków (…)


Continue reading

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Wszystkiego Naj! Drogie Panie!

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet! Zgodnie z polską tradycją powinien być kwiat… ale myślę, że motyl z argentyńskiej prowincji Misiones także Wam się spodoba. Przysiadł mi na plecaku podczas łapania stopa w miejscu, gdzie jak się później okazało ciężarówki mają zakaz zabierania autostopowiczów. Gdy miałem już dość czekania, przyleciał i zostawił trochę optymizmu. Tak więc drogie Panie, optymizmu i uśmiechu w nadchodzącym roku!

 

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Ameryka Południowa to Boca Juniors! cz. 1

La Bombonera - stadion Boca Juniors Kiedy myślę o Ameryce Południowej w kontekście klubowej piłki nożnej przed, oczami pojawiają mi się niebiesko-żółte barwy Boca Juniors! Jako fanatyk futbolu po 2 letniej rozłące ze stadionami, spowodowanej pracą na Antarktydzie, meczu tej ekipy nie mogłem pominąć w programie mojego półrocznego wypadu do Ameryki Łacińskiej.

Klub powstał w 1905 roku w portowej dzielnicy Buenos Aires – La Boca. Założyciele o brytyjskim rodowodzie do nazwy, pochodzącej od lokalizacji klubu, dodali przydomek „Juniors”, aby podkreślić związek z ich wyspiarskim pochodzeniem. Drużyna od zawsze wiązana była z klasą robotniczą, o czym do dziś świadczy industrialna zabudowa dzielnicy, w której klub ma swoją siedzibę. Potwierdzają to także liczne grafiti na murach stadionu, przedstawiające portowych robotników. Między innymi stąd antagonistyczny stosunek do…


Continue reading

Posted in Bez kategorii | Tagged , , , , , , , , , , , , | 1 Comment

„Barkowy” świat

Barkowo... Nieprawdaż? Ciemność od czasu do czasu przerywa rozbłysk reflektora torującego nam drogę, silnik pracuje miarowo. Z brzegów dobiegają odgłosy ostatniej próby przed koncertem, który będzie miał miejsce za kilka minut. Świerszcze stroją skrzypce i liry. Nieznane mi zwierzęta od czasu do czasu sprawdzają gotowość instrumentów dętych. Mali oświetleniowcy montują lampki na drzewach, które podczas prób świateł skrzą się setkami rozbłysków. Tak właśnie wygląda moja pierwsza noc na „Del Oriente” - barce, na którą wsiadłem w Guayaramerin i na której spędzę najbliższy tydzień. Teraz w kilku słowach opowiem jak do tego doszło…


Continue reading

Posted in Boliwia | Tagged , , , , , , , , , , , , , , | Leave a comment

Rytm polarnej zimy

Czas się trochę cofnąć w czasie do „ery przedblogowej” i napisać trochę o Antarktyce – w końcu spędziłem tam blisko półtora roku. Miłej lektury!

Noc - zdjęcie wykonane z podwórka Stacji Antarktycznej Zimowanie na Arctowskim trwa 7 miesięcy i zaczyna się pustką. Wesoła i gwarna stacja, jaką poznałem podczas minionego lata, zamiera. Statek, który zabrał letników stanowiących większą część załogi stacji, pojawił się 3 dni temu, jednak dopiero ostatniej nocy warunki pogodowe pozwoliły na jego załadunek. Trwał on tak krótko, że po pospiesznie pakujących się ludziach został mały bałagan. Tu kamyki na parapecie zbierane przez Dagmarę, tam jakiś kawałek folii na korytarzu, gdzie indziej nie pościelone przez Wojtka łóżko i cisza, cisza, cisza… Tę ostatnią rozpoczynając zimowanie zapamiętałem najlepiej.

Po kilku dniach…


Continue reading

Posted in Bez kategorii | Tagged , , , , , , , | 2 Comments

Gdy plany biorą w łeb

Plan był taki: wycieczka do Pampy w okolice Rurrenabaque (Boliwia), do którego właśnie dotarliśmy. W wyniku zamieszania nic z tego nie wyszło. Tu się spóźniliśmy i wszystkie miejsca były już zajęte, tam kolegę rozbolał ząb, jeszcze gdzie indziej Pani zrobiła nas w “bambuko”, zatajając do ostatniej chwili dodatkową, całkiem dotkliwą dla portfela opłatę. Jest pewnie wiele sposobów radzenia sobie w takich sytuacjach, ja staram się realizować Dżungla! kilka banalnych punktów pomagających przełamać złą passę. Oto one:

  1. Nie marudź
  2. Nie denerwuj się na coś, czego nie można zmienić (przynajmniej nie dłużej niż 30 min.)
  3. Nie siedź i nie czekaj na cud
  4. Wymyśl plan alternatywny lub pójdź “na żywioł”
  5. Zacznij wreszcie działać!

Realizacja tych założeń w tym wypadku wyglądała następująco:


Continue reading

Posted in Boliwia | Tagged , , , , , , , , , | Leave a comment

Protesty, granice, koncerty – czyli jak okrążyliśmy jezioro Titicaca.

       Po powrocie z Cuzco z chęcią przystałem na propozycję Mai i Michała. Zakładała ona wyjazd do La Paz i wspólną pomoc w przeprowadzce niejakiemu Szymonowi. Już samo dotarcie do Boliwii wydawało się ciekawą przygodą. Droga dojazdowa do przejścia granicznego Peru – Boliwia była bowiem zablokowana przez mieszkańców okolic jeziora Titicaca. Protestowali oni przeciwko…Titicaca


Continue reading

Posted in Boliwia | Tagged , , , , , , , , , , | 2 Comments

Zaległe zdjęcia z Cusco

       Zgodnie z zapowiedzią dodaję galerię zdjęć z Cusco. Architektura, wieczne fiesty, wielki market na którym upodobałem sobie “Caldo de Gallina”. Czyli wielkie michy prawie “polskiego” rosołu. Komu było mało.. mógł dostać “jape”. Nie, nie “w japę”. “Japa” to po prostu dolewka. Ogólnie Cusco na dużym plusie.


Continue reading

Posted in Bez kategorii, Peru | Tagged , , , , , , | Leave a comment

Machu Picchu “po taniości”

       Cusco, dawna stolica Inków mimo iż pełna turystów okazała się miastem, które jak dotąd zrobiło na mnie najlepsze wrażenie. Co  zadecydowało o takiej ocenie?Hostelowe Machu Picchu - Cusco Prawie codzienne uliczne parady urzekające różnorodnością strojów i muzyką? Czy może architektura miasta podbitego w 1533 roku przez Hiszpanów? A może „Caldo de Gallina” (rosół z kury) najlepszy w dotychczas poznanej Ameryce Południowej? Nie wiem. Pewnie każde z nich dołożyło swoją cegiełkę. Może wymiar tego wszystkiego byłby inny gdyby nie fakt, że wszystko to podziwiałem (i smakowałem) w towarzystwie piątki spotkanych w Cusco Polaków. Tak czy inaczej, miasto mnie urzekło.

       Po kilku dniach chodzenia po kościołach, muzeach, lokalnych marketach i pubach zebraliśmy się w końcu i we czworo ruszyliśmy w kierunku oddalonego od o 120km od Cusco, Machu Picchu. Pewnie się zdziwicie gdy napiszę, że zrezygnowaliśmy z kosztującego ok. od 50 do 70 dolarów amerykańskich biletu kolejowego do…


Continue reading

Posted in Peru | Tagged , , , , , , , , , , , | 4 Comments

Głęboki kanion… z dużą zniżką

       Stanąłem na rogatkach Arequipy i zacząłem łapać swój pierwszy autostop w Peru. Od razu podeszło do mnie kilka osób zainteresowanych moim zachowaniem, żeby wskazać mi najbliższy przystanek autobusowy. Tłumaczyłem, że usiłuję zatrzymaćTarasy w Kanionie Colca kogoś, kto podwiezie mnie za darmo. Na twarzach moich rozmówców malowało się niezrozumienie. Hm.. Po kolejnych kilku minutach.. stwierdziłem, że mimo całkiem sporego ruchu nie widziałem ani jednego zwykłego, osobowego samochodu. Jedynie autobusy, ciężarówki i służbowe 4×4. Na szczęście te ostatnie, okazały się tego dnia przychylne i po kilku godzinach dotarłem do…


Continue reading

Posted in Peru | Tagged , , , , , , , , , | Leave a comment