Bhutan, czyli idylliczny raj.

W tym tajemniczym kraju nietknięte ludzka stopą lasy przeplatają się z przepastnymi dolinami i sięgającymi nieba szczytami, otulonymi białą kołdrą śniegu. Bhutan, bo o nim mowa, jest niezwykłym mitycznym królestwem położonym między Chinami, Indiami, a Tybetem. Istnieją tu trzy strefy klimatyczne oraz niczym nieskażona natura. Mieszkańcy uprawiają ziemie tradycyjnie, bez chemii. Wody w rzekach są krystalicznie czyste. Dbają o to w szczególny sposób mieszkańcy, gdyż to właśnie z wody wytwarzana jest energia elektryczna, trafiająca potem do Indii. To największe źródło dochodów Bhutanu.

Skąd legenda o rajskim świecie?
Ci, którzy kojarzą Bhutan, postrzegają go, jako rajski świat, nieskażony źle rozumianym postępem. Jego mieszkańcy to buddyści, którzy wiodą tu życie skromne, ale w zgodzie z naturą. Zajmują się uprawą niewielkich poletek, dużo medytują, wspólnie się bawią. Jednym słowem: idylla. Bhutan przez wieki pozostawał w stanie całkowitej izolacji od reszty świata. Jeszcze nie tak dawno do kraju tego przyjeżdżało zaledwie kilkanaście tysięcy ludzi rocznie. Mieszkańcy nie znali radia, telewizji, nie wspominając nawet o Internecie.

Zmiana nastąpiła dopiero na przełomie dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku. Wcześniej nie było postępu. Nie było także zagrożeń, jakie on ze sobą niesie. Niestety, wraz z cywilizacją, do Bhutanu powoli docierają cywilizacyjne śmieci. Mowa zarówno o toksycznych produktach, jak i np. agresji. Wcześniej w tym kraju takie pojęcia, jak depresja, konsumpcjonizm czy samobójstwo nie były w ogóle znane. Teraz bhutańska społeczność ma okazję zetknąć się z nimi w coraz większym stopniu. Oczywiście, trudno uniknąć takich procesów. Jednak trochę żal tej legendy o rajskim, prawdziwie szczęśliwym świecie.

Koncecepcja Szczęścia Narodowego Brutto
Bhutan dał się poznać światu za sprawą zadziwiającej wręcz koncepcji Szczęścia Narodowego Brutto. Taki pomysł mógł zrodzić się tylko tutaj. Obecny król Bhutanu stwierdził, że podstawową miarą postępu i rozwoju kraju powinien być poziom szczęścia i psychicznego samopoczucia obywateli. W kąt poszły, zatem ekonomiczne wskaźniki. Według króla PKB nie daje pełnego obrazu stanu państwa. Brakuje w nim, bowiem takich wyznaczników, jak stan środowiska naturalnego, zachowanie lokalnej kultury, budowanie wspólnoty międzyludzkiej czy radość wynikająca z kontaktu z przyrodą. Filozofia rządów w Bhutanie przez współczesne światowe potęgi uznawana jest trochę za śmieszną, trochę za naiwną. Nie mniej jednak jest bardzo ciekawa. Rzadko zdarza się, że rządzący dbają o rozwój duchowy społeczeństwa oraz jego poczucie szczęścia i spełnienia.

Lider zrównoważonego rozwoju
Podczas, gdy inne kraje wiele mówią i piszą na temat zrównoważonego rozwoju, Bhutan wprowadza tę koncepcję w czyn. Stanowi prawdziwą inspirację. Bhutańczycy wprowadzili zakaz używania plastikowych toreb. Postanowili wytyczyć nowe granice rezerwatów przyrody. Nikogo nie zdziwił bezwzględny zakaz wycinki drzew. Każdy tutaj zdaje sobie sprawę, że brak drzew oznacza brak powietrza. Brak powietrza zaś brak życia. Najważniejsze jest zachowanie spokoju i harmonii, a jest to możliwe wyłącznie przy poszanowaniu praw natury.

Autor