Poradnik podróżniczy po USA

„American Dream” jest w Twoich rękach – wg raportów Konsulatów USA w Polsce, coraz mniej ludzi dostaje odmowę wizy. Miłośnicy USA mają więc niepowtarzalną okazję wybrać się w podróż po Stanach Zjednoczonych. Pomimo tego, że Polakom bardzo często wydaje się, że wiedzą jak wyglądają zachodnie kraje, jest sporo rzeczy, które mogą okazać się dla nich zaskakujące. Dzisiaj przychodzimy do Was z krótkim poradnikiem o podróżowaniu po USA – co musicie wiedzieć przed i na co zwracać uwagę w tym kraju? Przeczytajcie poniższy artykuł!

Najbardziej frapująca kwestia – czyli jak zdobyć wizę
Ten, kto powie, że zdobycie wizy jest niemożliwe, zapewne ma informacje sprzed 15 lat. Pora zrobić ich aktualizacje. Obecnie proces wizowy jest szybki, ale trochę skomplikowany. Jednak poradników o tym, jak wypełnić ciągnący się na kilkadziesiąt stron wniosek wizowy znajdziecie w sieci pod dostatkiem. Jeśli im nie ufacie, oddajcie ten problem w ręce agencji pośredniczącej (nie będzie to jednak łatwa sprawa). Po wypełnieniu wniosku, uiszczeniu opłaty i umówieniu rozmowy w wybranym konsulacie, czeka Was rozmowa z konsulem. Odpowiadajcie szczerze, konkretnie i bez kłamania. Przygotujcie wcześniej bardzo ogólny plan podróży i w razie pytania, wymieńcie kilka punktów, na których Wam najbardziej zależy. Rozmowa nie powinna trwać dłużej niż kilka minut i tak naprawdę będzie tylko formalnością – jeśli staracie się o wizę turystyczną B2.

Rozsądnie wybierzcie bilety lotnicze
Wiemy, że podróż po Stanach Zjednoczonych nie należy do tanich przyjemności i chce się oszczędzać w każdej możliwej kategorii. Jednak pomyślcie, że ważny jest także Wasz czas i kondycja, bo wybierając się np. na 14 dni lepiej przeznaczyć 2 dni na podróż, a nie 4. Wspominamy o tym, ponieważ wiele linii lotniczych proponujących bardzo tanie bilety lotnicze potrafi przemęczyć podróżnego aż 40 godzin w podróży! Czy na pewno macie czas na 12 godzin przesiadki na lotnisku w Londynie? A może dołożyć te 300 złotych i dolecieć w 8-10 godzin? Decyzja należy wyłącznie do Was.

Prawo jazdy i wypożyczanie samochodu
W USA obowiązuje międzynarodowe prawo jazdy dla przyjezdnych i trzeba mieć przy sobie polskie prawo jazdy do wglądu. Nawet jeśli osoba prosząca o dokumenty nie będzie miała pojęcia, jak ocenić ich prawdziwość, lepiej dmuchać na zimne. Wypożyczenie samochodu opłaca się osobom powyżej 25 roku życia, ponieważ Amerykanie zakładają, że taka osoba ma już dużo doświadczenia na drodze i zniżają cenę wynajmu o połowę. Nie ma także większych problemów podczas wynajmowania auta, ale lepiej używać karty Visa niż Mastercard (wiele też zależy od tego, w jakim stanie dokonujecie wynajmu). Jeśli chodzi o mandaty, tutaj kwestia jest bardziej skomplikowana i trzeba się pilnować. W USA nie ma czegoś takiego, jak płacenie gotówką policjantowi – dostaje się nakaz stawienia do sądu. Dopiero sąd decyduje, czy mandat został wystawiony prawomocnie, czy wystąpiło nadużycie. Na niekorzyść kierowcy działa termin rozprawy – zwykle to dwa-trzy tygodnie od wystawienia mandatu. Czy będziecie jeszcze wtedy w Stanach? Lepiej jeździć zgodnie z przepisami, a przypominamy, że w USA prędkość jazdy mierzy się w milach, a nie kilometrach.

Czy Internet jest łatwo dostępny?
Tak. W Stanach Zjednoczonych otwarte sieci Wi-Fi ma praktycznie każdy fast food i kawiarnie. W restauracjach wystarczy poprosić o hasło i nie ma z tym żadnego problemu. Korzystanie z publicznego Internetu do przesyłania zdjęć, krótkich filmików i video-rozmów z pewnością wystarczy i nie ma potrzeby kupowania lokalnej karty SIM, która w pakiecie dla podróżnych ma 2Gb limitu. Jeśli chodzi o poruszanie się po mieście, istnieje wiele aplikacji, które działa offline, wystarczy je ściągnąć na telefon i zaktualizować przed utratą zasięgu. Noście przy sobie power banka i ładowarkę z amerykańską przejściówką, a nie spotka Was żadna przykra sytuacja.

Tłuste i słone amerykańskie jedzenie
Podróżując z małym bużetem będziecie skazani na żywienie się w sieciowych fast foodach typu Weendy's, McDonald (który w USA jest na tragicznym poziomie) czy Starbucks. Zdrowe jedzenie jest drogie.

Autor