Kuchnia kreolska czyli przysmaki z Seszeli!

Dla niektórych podróże kulinarne to dostateczny powód, by odwiedzić dane miejsce. Dzisiaj przeniesiemy się na rajskie Seszele i opowiemy o tym, co i za ile można tam zjeść i wypić. Mówi się, że Seszele to dosyć drogi kraj na podróże – jeszcze kilkanaście lat temu przylatywali tu zwykle zamożni ludzie, by w pięknym słońcu cieszyć się urokami natury. Dzisiaj z powodzeniem znajdziemy tańsze bilety, więc i podróżnych z różnym budżetem przybywa. Co zjeść na Seszelach?

Kiedy najlepiej pojechać na Seszele?
Na Seszelach korzystna pogoda utrzymuje się przez cały rok, dzięki klimatowi tropikalnemu. Oznacza to mniej więcej stałą temperaturę powietrza i zmienną wilgotność. Na Seszelach, podobnie jak w każdym miejscu z klimatem tropikalnym, występują dwie pory roku – sucha i deszczowa. Sucha przypada na miesiące od kwietnia do listopada, deszczowa – od grudnia do marca. Ma to takie konsekwencje, że mniej więcej od marca całe wyspy są w rozkwicie, owoce i warzywa błyskawicznie dojrzewają, a my możemy się cieszyć niespotykanymi w Europie smakami. Dlatego by w pełni cieszyć się kulinarnymi podbojami, warto wybrać się na Seszele w porze suchej. Plusów jest więcej – właśnie w tych miesiącach możemy poobserwować najwięcej gatunków zwierząt.

Ludzie na Seszelach
Seszele to państwo, które ma historię kolonialną – były w przeszłości kolonią francuską. Spośród 115 wysp zamieszkałych jest jedynie 33 – przez 87 tysięcy ludzi, głównie o korzeniach kreolskich. Na wyspach mówi się w trzech językach: kreolskim seszelskim, francuskim i angielskim. To właśnie tradycja kreolska przyciąga na Seszele podróżników. W jaki inny sposób można poznać lepiej dany kraj, niż przez jego kuchnię?

Tradycja kreolska
O kuchni kreolskiej mówi się w szerszym kontekście, nie jako o kuchni jednego konkretnego kraju, ale o zwyczajach ludności kreolskiej zamieszkującej różne obszary świata. Najwięcej Kreoli mieszka na Karaibach oraz na wyspach Oceanu Indyjskiego (w tym na Seszelach), ale całkiem sporo z nich znajdziemy i w USA, a konkretniej w Luizjanie. Czym charakteryzują się kuchnie kreolskie? Różnorodnością. I pomimo tego, że właściwie wszystkie kuchnie świata kształtowały się pod wpływem sąsiadów bądź państw je najeżdżających, kuchnie kreolskie to prawdziwa mieszanka – kuchni afrykańskich, hinduskich i europejskich.

Ryż jako podstawa
Ryż dodawany jest niemal do każdego posiłku – także na Seszelach. Kuchnie kreolskie uwielbiają ryż, szczególnie ten gotowany na parze. W sklepach można znaleźć jego wiele gatunków, a prawdziwym przysmakiem jest smażony ryż albo ten podawany na słodko. Może się wydawać, że takie zestawienie szybko się znudzi, ale szybko przekonamy się, że istnieje nieskończona ilość sposobów na zrobienie dania z ryżem.

Owoce morza
Będąc na Seszelach trzeba objadać się owocami morza bez ograniczeń. Kuchnia kreolska uwielbia serwować dania ze świeżych ryb, krewetek, małży itd. Poza tym często doprawia się je wodorostami albo algami.

Śniadania na słodko
Jako że Seszele niegdyś były kolonią francuską, zwyczaje kulinarne naszych europejskich sąsiadów nadal są tam żywe. Przykładowo, na Seszelach śniadania zjada się zwykle na słodko – ciepłe bułeczki z dżemem, bagietki polane lukrem, croissanty z przeróżnym nadzieniem, a do tego mocna kawa z cukrem oraz sok pomarańczowy. Takie śniadanie na pewno postawi cię na nogi i da wiele energii na całodzienne zwiedzanie, przynajmniej dopóki nie znajdziesz przyjemnego miejsca na lunch.

Gdzie jeść?
Niestety, Seszele nadal są drogie jeśli chodzi o stołowanie się w restauracjach. Ceny obiadu zaczynają się od 50-60 złotych, a jak wiadomo, nie każdy może sobie na to pozwolić. Chodzenie na obiad do zachodnich fast foodów również wydaje się kiepskim pomysłem. bo w końcu nie jesteśmy w tak egzotycznym kraju po to, by przez cały dzień jeść burgery ze znanych sieciówek. Rozwiązanie przychodzi właściwie samo - wraz z lokalnymi mieszkańcami. Jeśli poobserwujemy dostatecznie Kreoli, zobaczymy, że najczęściej wybierają się oni na posiłki do food tracków albo niepozornych budek. Serwowane w nich jedzenie jest pyszne i o wiele tańsze niż w luksusowych restauracjach, także uratujemy swój budżet bez męczenia żołądka.

Bogactwo sałatek i surówek
Podobnie jak i w Polsce, posiłek na Seszelach nie istnieje, jeśli nie poda się do niego surówki. Nawet, jeśli miałaby to być tylko starta marchewka, element warzywny jest wręcz obowiązkowy w każdym daniu. Ogólnie kuchnia seszelska należy do zdrowych, a mieszkańcy nie szczędzą finezyjnych przypraw, by rozbudzać kubki smakowe.

Autor