Afryka od kuchni - przysmaki dla odważnych

Kuchnia afrykańska słynie ze swojej różnorodności. Nic dziwnego mamy przecież do czynienia z ogromnym kontynentem. Trudno w ogóle mówić o czymś takim, jak jednorodna kuchnia afrykańska. Mieszają się w niej rozmaity wpływy. Afryka jest domem wielu tubylczych plemion. Do większości z nich cywilizacja dotarła w naprawdę minimalnym stopniu. To właśnie ta dzika Afryka oferuje nam potrawy bardzo dalekie od naszych europejskich standardów. Przedstawiamy kilka afrykańskich przysmaków dla naprawdę odważnych. Są z pewnością nietypowe, ale uważane za smaczne w ich krajach pochodzenia. Próbując tych dań na pewno rozwiniesz swoje kulinarne horyzonty, ale czy się odważysz?

Robaki mopane
Robaki mopane to larwy madory, czyli afrykańskiej ćmy, która występuje w wielu krajach Afryki Południowej. Te duże larwy są niezastąpionym źródłem białka dla mieszkańców Afryki. Są powszechne i regularnie spożywane w częściach Limpopo, Zimbabwe i Botswany. Jedząc mopane skup się na fakcie, że jedną porcją pokryjesz dzienne zapotrzebowanie na białko. Białko oznacza życie. Mieszkańcy Afryki doskonale zdają sobie z tego sprawę. Zamiast suplementów, po które sięgamy zazwyczaj przy okazji niedoborów białka, oni wybierają pyszne robaczki. Nie mają zresztą większego wyboru. O mięso jest tu bardzo trudno. Są dzięki temu zdrowsi i udaje im się uniknąć wielu poważnych chorób. W jaki sposób przyrządza się mopane? Są po prostu smażone. Następnie podaje się je, jako jeden z głównych składników posiłków lub po prostu, jako chrupiącą przekąskę. Nie wyglądają być może zbyt apetycznie, ale spójrzmy na to z innej strony. Z pewnością wiele naszych potraw mogłoby wywołać wyraz obrzydzenia na twarzach mieszkańców Afryki.

Mbewa
To danie dla najodważniejszych smakoszy. Mbewa to nic innego, jak pieczone myszy, które są specjałem kuchni północnego Malawi oraz wschodniej Zambii. Nawet sami mieszkańcy Malawi mają różne zadnia na temat tej potrawy. Nie brakuje takich, którzy twierdzą, że mbewa w ogóle nie nadaje się do jedzenia. Jednak dla większości to prawdziwy rarytas zajadany tak, jak u nas np. kabanosy. Myszy piecze się nad ogniskiem. Co ciekawe, nie obdziera się ich wcześniej z futerka. Następnie przyprawiane są sola i pieprzem Cayenne i spożywane razem ze wszystkimi dodatkami, typu pazurki czy kostki.

Krew z mlekiem
Przenosimy się na chwilę do plemienia Masajów. Przed nami danie, które dla europejskiego podniebienia może być odrażające. Masajowie piją świeżą krew lub gotowaną krew pozyskiwaną przez nakłuwanie fałd skóry na krowich karkach. To jeszcze moglibyśmy przyjąć spokojnie do wiadomości, biorąc pod uwagę naszą tradycyjną zupę czerninę, która powstaje przecież z kaczej krwi. Natomiast szokuje fakt, że krowia krew jest przez to plemię bardzo często mieszana z mlekiem. To już zdecydowanie przerasta naszą kulinarną wyobraźnię.

Termity, czyli białe mrówki
Oto kolejne robaczki w afrykańskim menu – przyprawione i smażone termity. Ze względu na to, że termity obfitują w białko i dużo kwasów tłuszczowych Omega 3, w większości obszarów Afryki, spożywa się je, jako zdrową przekąskę. Termity są szczególnie bogate w białko i mogą zawierać do 65 procent białka. Podobnie jak większość innych jadalnych owadów, termity są zawierają także minerały, takie jak żelazo i witamina A. Szczególnymi gatunkami termitów jedzonych praktycznie w całej Afryce są te, które latają. Są one zazwyczaj zbierane w porze deszczowej.

Larwy palmowe
W Afryce Zachodniej i Środkowej larwy z wełny palmowej są prawdziwymi ulubieńcami. Mimo, że są one zwykle związane z palmami olejowymi, można je również znaleźć w drzewach kokosowych i innych rodzajach palmy. Afrykańska odmiana larwy palmowej zawiera do 70 procent tłuszczu. Ponieważ larwy są smażone w swoim tłuszczu, nie potrzebują dodatkowego oleju. To sprawia, że larwa ta jest jedną z najbardziej energetycznych potraw makroskładnikowych na naszej planecie! Larwy palmowe są pękate, pełne mięska… i dosyć odrażające.

Maniok
Na koniec jeden z podstawowych produktów żywnościowych w Afryce, popularny i powszechnie stosowany maniok. Z reguły jego bulwy są suszone i przerabiane na mąkę lub granulki, czyli tapiokę. Dlaczego znalazł się na naszej liście potraw dla odważnych? Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale maniok zawiera spore ilości trującego cyjanku! Tak, dokładnie tej samej trucizny, która na kartach niejednej powieści kryminalnej uśmierca bezbronne ofiary. Dlatego liście i bulwy manioku mogą być spożywane wyłącznie po ich odpowiednim przygotowaniu. Roślina ta po obraniu jest przez około dobę moczona w wodzie, a następnie poddawana dalszej obróbce.

Autor