Nowa Zelandia - bajkowa kraina z Władcy Pierścieni!

Każdy, kto oglądał i jest fanek filmów o Hobbitach, a mowa tu o Władcy pierścienia oraz Hobbicie będzie marzył o zobaczeniu na własne oczy rodzimych krain tych niezwykłych postaci. Nic dziwnego, skoro sceny kręcone były w jednym z najbardziej dziewiczych, a jednocześnie cywilizowanych krajów świata – Nowej Zelandii. Miejsce to można spokojnie nazwać zielonymi płucami naszego świata ze względu na ogromne połacie zieleni, bujną roślinność i mnóstwo zielonych dolin.

Po długim locie docieramy Kia Ora, gdzie ruszamy po samochód, którym jedziemy do Auckland – najludniejszego miasta Nowej Zelandii. Tu zobaczymy strzeliste budynki, szklane wieżowce i starannie urządzone place zieleni w miejscach publicznych. Wszędzie na ulicach rosną palmy.

Trzeciego dnia ruszamy na Półwysep Coromandel. Cudowne widoki, nieskazitelne plaże, bujna zieleń, urokliwe zatoczki czy piękne deptaki z ogrodami to tylko część wspaniałości, które czekają w tym miejscu na podróżników. Zachwycające złote plaże, na których można bez końca podziwiać wschody i zachody słońca.

Kolejnego dnia zwiedzamy Rotorua – krainę gejzerów. Nowozelandzkie gejzery są niesamowite, woda w nich jest wprost turkusowa. Charakterystyczny styl architektoniczny budynków i elementy kultury Maorysów zachwycają. Tutaj można dowiedzieć się nieco więcej na temat rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii, a także na własne oczy podziwiać taniec maoryski i spróbować tradycyjnego dania tej grupy etnicznej.

Kolejnego dnia zwiedzamy miasto Napier, leżącego w Zatoce Hawke’a. To stolica stylu art-deco. Jest to styl w sztuce i architekturze, który zyskiwał na uznaniu w początkach XX w i stanowił reakcję na sztukę secesyjną. W Napier szeregi przydrożnych kamieniczek są naprawdę urzekające.

Dzień szósty przenosi nas do stolicy kraju, Wellington. Jest to bardzo nowoczesne miasto, w którym możemy zobaczyć piękny port. Jednak w tym miejscu każdy fan opowieści o magicznym pierścieniu musi odwiedzić The Weta Cave, gdzie można podziwiać modele i figury postaci z planu filmowego. Przez chwilę można poczuć się, jak bohater serii. Poza tym, warto wybrać się do Muzeum Narodowego Nowej Zelandii.

Następne dwa dni to początek nowej przygody, gdy po oddaniu wypożyczonego auta w porcie wraz z promem odpływamy, żegnając Wyspie Północną. Przed nami rozpościera się widok na port w Picton i region, słynący z winnic – Marlborough. W porcie odbieramy nowe auto i ruszamy ku Nelson. To zaciszne miasto, w którym koniecznie trzeba wybrać się do kolonii fok (Kaiteiriati; dopłynąć można wodną taksówką) oraz Parku Narodowego Abela Tasmana. Warto też wybrać się w rejs po zatoce, choć nie jest to tanie, widoki będę niezapomniane.

Dalej ruszamy wzdłuż wybrzeża ku miejscowości Punakaiki, która zapiera dech w piersiach ze względu na naturalne formacje wapienne, niesamowite klify i cudowne widoki. Można na własne oczy zobaczyć Pancake Rocks – dumę Punakaiki – wapienne formacje sprzed 30 milionów lat i naprawdę warto. Widoki niezapomniane i niepowtarzalne! Warto wybrać się na wycieczkę po jaskiniach z przewodnikiem.

Przy kolejnym przystanku zmieniamy diametralnie klimat na lodowcowy, gdyż Park Narodowy Westland słynie z lodowców. Możemy tu podziwiać, jak ogromne masywy zamarzniętego lodu spuszczają swoje mroźne pasma w głąb lasów deszczowych, docierając niemalże do samego morza. To wręcz nie do opisania, nawet zdjęcia nie są w stanie przekazać piękna tego cudu natury.

Dalej dajemy porwać się miastu, które nigdy nie śpi – Queenstown. To miasto nie zna strachu i słynie z ekstremalnych atrakcji. Warto wybrać się na jedną z najbardziej stromych kolejek linowych na świecie. Widoki przecudowne, a dodatkowo mocny dreszcz adrenaliny gwarantowany. Dla fanów Tolkiena obowiązkową atrakcją jest udanie się szlakiem filmowych plenerów, na których kręcone były sceny batalistyczne z trylogii Władcy Pierścieni.

W drodze do Dunedin zatrzymujemy się w Zatoce Milforda i na własne oczy widzimy żywcem wyjęty z pocztówek szczyt Mitre Peak. Dunedin przenosi nas w szkockie klimaty, zwane szkocką stolicą Nowej Zelandii, zostało założone przez kolonizatorów ze Szkocji. Charakterystyczne budowle, bogate dziedzictwo kulturowe i historyczne to tylko nieliczne atrybuty tego miasta. Miłośnicy zwierząt muszą wybrać się do kolonii pingwinów i albatrosów, które zdecydowanie skradły nasze serca.

Na końcu zwiedzamy średniowieczne Christchurch z malowniczymi brzegami rzeki Avon, by kolejnego dnia wyruszyć w drogę powrotną do domu.

Autor